Miłość nie zaczyna się od zakochania. Uczymy się jej w domu rodzinnym, nie zawsze wynosząc stamtąd najlepsze wzorce. To, czym nasiąkniemy w rodzinie, z której pochodzimy, przenosimy we własne związki. Gdy zakochanie mija, miłość zaczyna chorować, bo ukazują się wtedy wszystkie nasze „dziury” i „niedokochania”.